Otóż oglądając po raz kolejny przygody Froda z Władcy Pierścieni, przypomniałem sobie coś ciekawego. Zakładam, że dla paru osób może to być nawet odkrywcze, co ucieszy mnie bardzo, bo pamiętam własną uśmiechniętą gębę, gdy ową historię poznałem po raz pierwszy.
Spór o istotę ludzkiej natury zdaje się i odwieczny, i burzliwy. Rodzimy się dobrzy czy dobrzy się stajemy? Dlaczego tak? A przecież w istocie interesuje nas zło, bo to ono nas drażni, wkurza i gryzie sumienie.
Pewnie jak każdy, tak i ja próbowałem ową tajemnicę zgłębić. Czytałem, szukałem, aż trafiłem na Platona. I czym ów mędrzec mnie tak ujął? Powiedzielibyśmy dzisiaj: gość „rozwalił system”.
Jeżeli nie macie jeszcze utrwalonej i jednoznacznej odpowiedzi na pytanie: jaki w swej naturze jest człowiek, Wielki Ateńczyk śpieszy z ratunkiem. Odpowiedzcie na trzy proste pytania. Aby było bardziej współcześnie, troszeczkę pozmieniałem.
Wyobraźmy sobie, że znajdujemy pierścień. Naturalnym odruchem zakładamy go na palec i odkrywamy, że staliśmy się właśnie niewidzialni. Absolutnie. Na potrzeby tej historii proszę się nie czepiać, że źrenice musza być dalej widoczne, bo inaczej sami będziemy ślepi. Tu prawa optyki możemy pominąć. Czyli po założeniu pierścienia my widzimy, nas nie widzi nikt. Pięknie.
Wyobraźmy sobie teraz, że mija rok. Proszę abyście drodzy znalazcy-szczęściarze odpowiedzieli (tylko szczerze) na trzy proste pytania:
1. Ile masz czytelniku drogi pieniędzy? Nic nie sugeruję, po prostu powiedz, ile masz kasy ok?
2. Ile razy w ciągu roku dałeś porządną nauczkę osobom, które zdrowo Cię wkurzyły, zachowały się fatalnie wobec innych, itp.?
3. Byłeś na imieninach u Cioci Zosi, przy stole cala rodzina, jakieś 12 osób. W pewnej chwili wstałeś i wyznałeś: Kochani, musze się wam do czegoś przyznać. Rok temu znalazłem pierścień niewidzialności! I co, i co?! Pytają biesiadnicy jeden przez drugiego. A ty spokojnie odpowiadasz: no nic, wykorzystałem tę moc niewidzialności dla dobra innych, pomagałem anonimowo wiele razy dziennie, wielu osobom. I tyle…
Pytanie trzecie brzmi: proszę z ręką na sercu przypomnij sobie jakie komentarze padły pod Twoim adresem, zakładając, że Twoja rodzina także jest szczera i mówi to co myśli?
Teraz chwila ciszy na drobną analizę i wnioski.
Już? Świetnie. Niech każdy sam sobie ułoży, co Platon chciał nam powiedzieć.
Wierzę, że znajdą się osoby, które nie bardzo zrozumieją pointę. Im naprawdę szczerze gratuluje, jesteście wyjątkowi. Serio.
Marek Kantar

Dodaj komentarz